Antonio
Agnieszka Siepielska — Literatura

Na odchodne bezczelnie kradnę pudełko chusteczek i opuszczam gabinet z wysoko uniesioną głową. Wsiadam do zaparkowanego przed budynkiem niebieskiego cadillaca, gdzie po raz pierwszy opłakuję trzy miesiące, przez które żyłam w totalnym zawieszeniu.

Kiedy mija fala czarnej rozpaczy, doprowadzam się do porządku i przekręcam kluczyk w stacyjce. Zerkając w boczne lusterko, wyjeżdżam na główną ulicę. Postanawiam zrobić po drodze zakupy spożywcze, żeby w końcu coś zjeść. Potem z pewnością zadzwonię do mamy i powiem, co myślę o jej radach.

Skręciwszy na środkowy pas, zatrzymuję się, narzekając pod nosem na czerwone światło. Stukam palcami o kierownicę, nasłuchując wiadomości z radia, i od niechcenia zerkam w prawo. Zamieram. To niemożliwe, wszechświat się na mnie uwziął!

Zgrzytam zębami, zaciskając dłonie na kierownicy, podczas gdy krew w moich żyłach momentalnie zaczyna wrzeć, bo oto pojawił się on. Cameron Larson. Mężczyzna, którego kochałam i nadal kocham. Tak samo, jak nienawidzę.