1
21 października 2010
– Halo?
– Dzień dobry pani.
– Dzień dobry.
– Czy jest pani bratanicą Colette Septembre?
– Tak.
– Dzwonię z żandarmerii. Z żandarmerii w Gueugnon. Kapitan Cyril Rampin. Mam dla pani złą wiadomość.
Odpowiedziała mu cisza.
– Pani ciotka nie żyje.
– Moja ciotka?
– Colette Septembre. Jestem na miejscu z pogotowiem. Znaleziono ją w mieszkaniu przy rue des Fredins dziewiętnaście. Wygląda na to, że zmarła we śnie. Ciało zostanie przewiezione do Zakładu Medycyny Sądowej w celu potwierdzenia tożsamości.
– Moja ciotka Colette od trzech lat leży na cmentarzu w Gueugnon. Mieszkała przy rue Pasteur.
– Mam przed oczami jej dowód osobisty: Colette Septembre, urodzona w Curdin siódmego lutego tysiąc dziewięćset czterdziestego szóstego roku. Na zdjęciu jest młodsza, ale to ona.
– To jakaś pomyłka. Na pewno chodzi o kogoś o tym samym nazwisku.
– W portfelu jest karteczka z informacją: W razie wypadku proszę zawiadomić moją bratanicę Agnès, numer telefonu zero jeden-czterdzieści dwa-dwadzieścia jeden-siedemdziesiąt siedem-czterdzieści siedem.
W słuchawce znów zaległa cisza.
– Jest też wskazówka, że chciałaby zostać spalona. I pochowana z Jeanem Septembre’em.
– Z Jeanem?