Czarne narcyzy zakwitły
Dnia dwudziestego pierwszego
Czekała sama cierpliwie
Las wokół pusty bez niego
Kroki ciszę przerwały
Wyszła mu na spotkanie
Czarne narcyzy miał w dłoniach
Czarne narcyzy
Dla niej
Zdradzę ci tajemnice
Największe sekrety ci zdradzę
Przyjmij te kwiaty kochana
Niech one dadzą ci władzę
Patrzyła w oczy bez granic
W nich teraz miała ufanie
Czarne narcyzy miał w dłoniach
Czarne narcyzy
Dla niej
Dzień nowe kroki przynosi
Znajome i pełne miłości
Och czemu twe oczy zlęknione
czemuż smutek w nich gości
Ona w kwiaty wpatrzona
Na nic wszelkie błaganie
Czarne narcyzy miał w dłoniach
Czarne narcyzy
Dla niej
Ona w kwiaty wpatrzona
Tęskni po swoim panie
Czarne narcyzy miał w dłoniach
Czarne narcyzy
Dla niej