Starają się z Kristofferem nieustannie od trzech lat, zaczęli, gdy tylko zostali parą. Marthe dwukrotnie poroniła. Nie potrafi milczeć na ten temat, znam całą tę historię równie dobrze, jak ona sama, wiem, kiedy ma miesiączkę, a kiedy jajeczkuje. Za każdym razem, gdy się spotykamy, rozmawiamy tylko o tym, a kiedy jest z nami mama, Marthe zwierza się jej i płacze, twierdzi, że już tego dłużej nie zniesie, że nie chce być tylko macochą. „Ależ nikt już nie używa słowa «macocha», Marthe – tłumaczy jej nasza rodzicielka, głaszcząc ją po plecach. – Teraz mówi się «bonusowa mama»”. „Bonusowa? – pyta Marthe. – Co to, kurwa, za bonus, że on ma dziecko, a ja nie?”. „Wszystko się jakoś ułoży” – pocieszam ją i głaszczę po plecach. Obie z mamą za każdym razem powtarzamy, że wszystko się jakoś ułoży. „Ale kiedy to w końcu będzie?!” – krzyczy Marthe. Czasem opowiadam na lunchu w pracy o mojej młodszej siostrze, która tak koniecznie chce mieć dziecko, mówię, że nie pojmuję, po co jej to wszystko, że są w życiu inne rzeczy, na które warto poświęcać czas, zamiast tracić go na ciągłe próby i starania.
[...]
Wydawnictwo Pauza powstało jesienią 2017 roku