Historia jako dyscyplina naukowa ma swoje początki w konfrontacji z propagandą wojenną. W pierwszym dziele historycznym, którym była Wojna peloponeska, Tukidydes starał się odróżnić relacje przywódców o ich czynach od rzeczywistych powodów podejmowanych decyzji[V]. W naszych czasach, gdy rosnąca nierówność sprzyja fikcji politycznej, dziennikarstwo śledcze staje się coraz cenniejsze. Przeżyło ono renesans podczas rosyjskiej inwazji na Ukrainę, gdy odważni reporterzy przesyłali doniesienia z niebezpiecznych miejsc. W Rosji i na Ukrainie inicjatywy dziennikarskie skupiały się pierwotnie wokół problemów kleptokracji i korupcji, a wprawieni w pisaniu o nich reporterzy zajęli się później wojną.
To, do czego doszło już w Rosji, może się też zdarzyć w Ameryce i Europie: utrwalenie ogromnej nierówności, wyparcie polityki przez propagandę oraz przejście od myślenia w kategoriach nieuchronności do myślenia w kategoriach wieczności. Rosyjscy przywódcy mogą skłonić Europejczyków i Amerykanów do wejścia w wieczność, gdyż Rosja dotarła tam jako pierwsza. Rozumieją przy tym słabości amerykańskie i europejskie, które po raz pierwszy dostrzegli oraz wykorzystali we własnym kraju.