Drugie imię
Jon Fosse — Literatura

bo przecież tak się tylko mówi, dzielić z kimś ból, dzielić cierpienie, tak się tylko mówi, jakby się dało podzielić ból, podzielić cierpienie, myślę i widzę siebie, jak siedzę w samochodzie i patrzę na plac zabaw poniżej zatoczki, nie ma tam żadnych dzieci, ale na huśtawce, tak, na huśtawce siedzi młoda kobieta z długimi ciemnymi włosami, a na ławce obok huśtawki młody mężczyzna, ma brązowe półdługie włosy, jest w czarnym płaszczu, ma też szalik, jest późne popołudnie albo wczesny wieczór, a on tam siedzi i patrzy na nią, na tę, która siedzi na huśtawce, patrzy na nią i ma przez ramię przerzuconą brązową skórzaną torbę, kobieta patrzy przed siebie, jest jesień, część liści już zaczęła zmieniać kolor, to najlepsza i najpiękniejsza pora roku, myślę, a najpiękniej jest chyba pod wieczór, kiedy światło znika, gdy do światła przenika ciemność, ale wciąż jest na tyle jasno, bym z łatwością dostrzegł, że niektóre liście straciły zielony kolor, myślę, to moja pora roku, zawsze tak było, odkąd pamiętam, najbardziej lubiłem jesień, myślę i patrzę na tego młodego mężczyznę, który siedzi nieruchomo na ławce i patrzy przed siebie, jakby nie patrzył na nic, i patrzę na tę młodą kobietę, która siedzi na huśtawce, również ona patrzy przed siebie, jakby nie patrzyła na nic, no i dlaczego siedzą tak nieruchomo?