Empuzjon
Olga Tokarczuk — Literatura piękna

Na za­ję­ciach i roz­ryw­kach pa­cjen­tom nie zby­wa. Sama ku­ra­cja, obia­dy itd. dużą część dnia zaj­mu­ją, a naj­bliż­sze uro­cze oko­li­ce Gör­bers­dor­fu na­strę­cza­ją mnó­stwo wy­cie­czek. Ce­lem ku­ra­cji jest, żeby pa­cjent sam swo­ją cho­ro­bę zwal­czyć się sta­rał. Trze­ba go przez wzmoc­nie­nie or­ga­ni­zmu uczy­nić od­por­nym. W ten spo­sób roz­wój cho­ro­by z po­cząt­ku się za­trzy­ma, po­tem stop­nio­wo cier­pie­nie ustę­po­wać, a zdro­wie wra­cać za­cznie. Przez cią­głą gim­na­sty­kę za­ata­ko­wa­ne płu­ca uczą się pra­wi­dło­wo funk­cjo­no­wać, świe­że gór­skie po­wie­trze po­bu­dza czyn­no­ści ser­ca. Re­zul­ta­ty ku­ra­cji gör­bers­dor­fskiej do naj­po­myśl­niej­szych za­li­czyć moż­na. Pra­wie 75% pa­cjen­tów po­wra­ca do zdro­wia.

Cu­dow­nie by­ło­by wie­rzyć, że na­le­ży wła­śnie do tych sie­dem­dzie­się­ciu pię­ciu pro­cent.