Niniejsza książka zawiera jedynie subiektywne opinie oraz opisuje osobiste doświadczenia. Nie jest publikacją naukową, przedstawia wyłącznie punkt widzenia autorki.
Postanowiłam zachować w książce typową dla polskiego środowiska Świadków Jehowy męskoosobową formę słowa „Świadek”, odnoszącą się zarówno do kobiet, jak i do mężczyzn. Świadkowie w ogóle nie używają feminatywu „Świadkini” i nie zapowiada się, aby zaczęli to robić. Pozostawiłam również pewne określenia w typowej dla języka Świadków Jehowy formie, które uznaje się za niepoprawne gramatycznie, ale które są powszechnie stosowane, na przykład: „na przywileju”, „w służbie”. W książce zachowany został również zapis „Świadkowie Jehowy” (jako nazwa grupy wyznaniowej oraz jej członków) wielką literą, ponieważ takiej pisowni używają Świadkowie.