Dziękuję Sheili Crowley i Jo Frank, agentkom, których umiejętności doprowadziły do wydania tej książki, a także Vicky Longley i Lindzie Shaughnessy z AP Watt. Słowa podziękowania kieruję do Briana Sandersa za jego wędkarskie mądrości i Cathy Runciman za to, że podzieliła się ze mną swoją znajomością Argentyny. Jill i Johnowi Armstrongom dziękuję za przestrzeń do pracy z dala od stert brudnego prania, a Jamesowi i Di Potterom – za ich wiedzę na temat rolnictwa i hodowli zwierząt. Dziękuję również Julii Carmichael i ekipie Hartów z Saffron Walden za wsparcie oraz Hannah Collins za Bena, najlepszą wymówkę od pracy na świecie.
Spóźnione podziękowania należą się Grantowi McKee i Jill Turton, którzy wciągnęli mnie w świat druku – przepraszam, że sprzedałam wasz samochód.
Przeprosiny i podziękowania składam też Saskii i Harry’emu, którzy już rozumieją, że gdy mama gada do siebie i czasami zapomina zrobić kolację, nie oznacza to, że przejawia pierwsze symptomy szaleństwa, lecz że nareszcie spłaca hipotekę.