Dojechał do ulicy Mamuszki, zaparkował tuż przy drodze pod kasztanem i przez Łazienki Północne przedostał się do wejścia numer 12. Morski wiatr przyjemnie owiał bolącą głowę. Leopold poczuł adrenalinę. Tak, to dla tego uczucia został prokuratorem. Po ukończeniu studiów nie musiał się długo zastanawiać nad wyborem aplikacji. Ludzie z jego roku w większości nie wiedzieli, kim chcą zostać. Wybór specjalizacji uzależniali od zarobków, stopnia trudności ścieżki kariery i oczywiście wygody. Ale on wiedział od początku. Chciał zostać prokuratorem, by rozprawiać się z najbardziej okrutnymi przestępcami. Nie znięchęciło go to, że praca prokuratora wiąże się z koniecznością posiadania dogłębnej znajomości różnych dziedzin wiedzy, w tym kryminalistyki, medycyny sądowej, psychiatrii i psychologii. Już w szkole średniej solidnie opanował podstawy wiedzy ogólnej, naprawdę przykładając się do nauki na wymagającym profilu biologiczno-chemicznym w III LO w Gdyni, uznawanym za jedną z lepszych placówek edukacyjnych w Polsce.