Kolory zła. Czerwień. Tom 1
Małgorzata Oliwia Sobczak — Polskie kryminały

– Wezwaliście kogoś do oględzin zewnętrznych? – kontynuował jak w transie Bilski.

– Tadek już jest w drodze. – Kita głośno przełknął ślinę i pokiwał głową.

Na plażę wszedł lekarz sądowy Tadeusz Dubiela. Siwe włosy zlewały się z lekką mgłą, która zaczęła unosić się w powietrzu.

– Szlag by to – westchnął, stanąwszy nad martwą kobietą. – Ktoś chociaż zrobił zdjęcia przed wyłowieniem ciała? – Przesunął wzrokiem po członkach ekipy. – Ktokolwiek? – warknął.

Wszyscy tępo patrzyli po sobie. Pająk wzruszył ramionami i sapnął oburzony:

– Przecież mogła jeszcze żyć! Szybka reakcja, szast, prast i na brzeg.

– Szast, szrast – wkurzył się Dubiela. – Nie uczyli was, że z ułożenia ciała pod wodą można sporo wywnioskować? Miernoty… – zasyczał pod nosem i zabrał się do badania śladów.

Pochylał się nad ciałem i skrupulatnie przyglądał każdemu szczegółowi. Co chwila zapisywał coś w notatniku, kręcąc głową i mrucząc. W końcu wstał i oznajmił:

– Można przekręcić denatkę na plecy.

Pająk i Kita powoli przeturlali ciało na wznak.

Pani w czerwonej kurtce krzyknęła piskliwie.

4

„Nie miała ust. Nie miała ust” – powtarzał w głowie Bilski, jakby sam chciał siebie przekonać o tym, co przed chwilą ujrzał.