Wobec takiego stanowiska organizatorzy festiwalu zostają wezwani do Wydziału Propagandy Komitetu Wojewódzkiego PZPR w Gdańsku. Na spotkanie jadą też przedstawiciele władz miejskich i Wojewódzkiej Rady Narodowej. Ustala się zacieśnienie współpracy z Komendą Wojewódzką Milicji Obywatelskiej, zwiększenie liczby koncertów i organizowanie ich w kilku punktach Trójmiasta równocześnie.
Jednak prawdziwego porozumienia między władzami a twórcami festiwalu nie uda się osiągnąć. Towarzysz Szczeblewski zapisze: „Organizatorzy, zaślepieni powodzeniem jazzu, nie zastosowali się do uwag i poleceń”[11].
*
Wieczorem, w pawilonie A, koncert gra zespół Drążek i Pięciu. Konsultant muzyczny ministerstwa: „Ciekawym podaję skład zespołu, a to w celu troskliwego omijania jego koncertów. (...) O naśladowaniu maniery śpiewaczej Armstronga przez skądinąd miłego Stanisława Otałęgę można powiedzieć, że jest szczytowym osiągnięciem błazeństwa estradowego”[12].
Dane mu jest też posłuchać jazzmanów z Pinokia: „Zespół warszawskiego jazz clubu wzbudzał na sali – niestety! – uczucie głębokiego zażenowania”[13].
*