Domu, z którego wyprowadziła się po jego śmierci. Nie chciała mieć z tym miejscem nic wspólnego, starała się o nim zapomnieć. Pozwoliła, by latami niszczało, przekonana, że nikt nie zdecyduje się kupić gruntu. Mieszkańcy Żeromic mieli ziemi pod dostatkiem, a zrujnowany budynek nie był nikomu do szczęścia potrzebny.
Kiedy Michał oświadczył, że mają kupca, początkowo wzięła to za niezbyt wyszukany żart. Po tym, jak dodał, że chodzi o Seweryna Zaorskiego, uznała, że na pewno robi sobie z niej jaja.
A jednak okazało się, że to prawda. Zaorski wrócił po dwudziestu dwóch latach.
Znikł z Żeromic nagle, tuż po maturze. Z dnia na dzień po prostu się rozpłynął. Zostawił rodzinę i przyjaciół, nie oglądał się na nikogo i zdawał się zapomnieć o przyszłości, którą tu planował. Po jakimś czasie zrobiło się o nim głośno – podobno skończył z dobrymi wynikami jakąś uczelnię medyczną i współpracował z Instytutem Ekspertyz Sądowych imienia Sehna w Krakowie.
W komisariacie raz po raz ktoś przebąkiwał na jego temat, ale jakiś czas temu wszyscy o nim zapomnieli. Nikt nie spodziewał się, że Seweryn kiedykolwiek wróci na stare śmieci. A już szczególnie, że zainteresuje się starym domem rodzinnym Burzyńskich.