Malibu płonie.
Malibu od czasu do czasu tak ma.
Tornada targają równinami Środkowego Zachodu. Powodzie wzbierają na amerykańskim Południu. Huragany szaleją nad Zatoką Meksykańską.
A Kalifornia staje w ogniu.
Ziemia płonęła wielokrotnie, gdy w pięćsetnym roku przed naszą erą zamieszkiwało ją plemię Czumaszów. Płonęła w dziewiętnastym wieku, gdy zajęli ją hiszpańscy kolonizatorzy. Zapłonęła czwartego grudnia tysiąc dziewięćset trzeciego roku, gdy Frederick i May Ringe’owie byli właścicielami terenu znanego obecnie jako Malibu. Płomienie pochłonęły pięćdziesiąt kilometrów wybrzeża i strawiły ich wiktoriański dom przy plaży.
Malibu płonęło w tysiąc dziewięćset siedemnastym i tysiąc dziewięćset dwudziestym dziewiątym, długo po pojawieniu się pierwszych gwiazd filmowych. Płonęło w tysiąc dziewięćset pięćdziesiątym szóstym i pięćdziesiątym ósmym, kiedy na jego brzegi zawitali longboarderzy i plażowiczki. Płonęło w tysiąc dziewięćset siedemdziesiątym i siedemdziesiątym ósmym, kiedy w jego kanionach osiedli hipisi.
Płonęło w tysiąc dziewięćset osiemdziesiątym drugim i piątym, tysiąc dziewięćset dziewięćdziesiątym trzecim i szóstym, w dwa tysiące trzecim, siódmym i osiemnastym. I pomiędzy.