Księża narodowcy głoszący z Biblią w ręku nienawiść wobec innych i obecność w polskim parlamencie reprezentantów ruchu narodowego przez obóz władzy traktowanych jako siły wzmacniające polskie państwo to także konsekwencja rozumienia chrztu przede wszystkim jako wydarzenia politycznego.
O ile jubileusz roku 966 to doświadczenie powrotu do początków, o tyle przywołana na łamach kwietniowego „Znaku” rocznica katastrofy w Czarnobylu jest wydarzeniem końca: rozpadu ZSRR, schyłku komunizmu, upadku marksistowskiej utopii, która dominować miała nad światem ludzkim, innymi stworzeniami i całą przyrodą.
Doświadczenie Czarnobyla, któremu poświęciliśmy kwietniowy Temat Miesiąca, wyraźnie wpisuje się w nurt refleksji nad fałszywą dumą i szczerym zawstydzeniem. Wstyd, o którym pisaliśmy w lutowym „Znaku”, bycia ofiarą, „skażonym złem”, dotkniętym przez trudną historię i obciążające dziedzictwo poprzednich pokoleń stanowi uniwersalne doświadczenie krajów Europy Środkowo-Wschodniej. Łączy je także nieumiejętność rozmowy o przeszłości, szczególnie tej, która jest elementem pamięci pokoleń świadków.