(…) miasto już spało, przyczaiło się w cieniach i przywarło do ziemi jak polip wszystkimi mackami fabryk, a dalekie, porozrzucane elektryczne słońca błękitnawymi źrenicami patrzyły w noc, stróżowały śpiącego molocha (…).
Władysław Reymont, Ziemia obiecana
Ktokolwiek spośród synów Izraela (...) da jedno ze swoich dzieci Molochowi w ofierze, będzie ukarany śmiercią.
Stary Testament, Księga Kapłańska 20, 2