Nabór
Vincent V. Severski — Kryminalne i sensacyjne

1

Hani Orahi uro­dził się w isfa­hań­skim szpi­talu Al-Zahra sześć tygo­dni przed cza­sem, więc leka­rze nie dawali mu dużej szansy na prze­ży­cie. Ale Hani bar­dzo chciał żyć i wsparty żar­li­wymi modli­twami rodzi­ców i czte­rech star­szych braci jakimś cudem prze­trzy­mał kry­zys. Zapła­cił jed­nak za to poważną wadą wzroku, co rodzina, wdzięczna za wiel­kie szczę­ście, jakie ją spo­tkało, uznała za nie­wy­gó­ro­waną cenę.

Dla­tego pierw­sze oku­lary dostał, zanim zaczął racz­ko­wać. Od tej pory oku­lary stały się jego zna­kiem roz­po­znaw­czym. Nie­dawno skoń­czył trzy­dzie­ści lat, ale wciąż wyglą­dał jak pod­ro­stek i tak też był trak­to­wany przez sąsia­dów. Nosił teraz mocne szkła korek­cyjne w cięż­kich opraw­kach, które cią­gle popra­wiał pal­cem wska­zu­ją­cym.