Nadchodzi III wojna światowa
Piotr Zychowicz, Jacek Bartosiak — Pozostałe

PZ: Wydaje się, że III wojna świa­towa, przy­naj­mniej w pierw­szej fazie, będzie się toczyła daleko od naszych gra­nic. Punk­tem zapal­nym będzie Azja, rejon Pacy­fiku. Ame­ry­kań­ska opi­nia publiczna – bo oczy­wi­ście nie ludzie, któ­rzy decy­dują w Waszyng­to­nie o poli­tyce – wie­rzy, że mię­dzy­na­ro­dowa gra to star­cie dobra ze złem. Polacy, nawia­sem mówiąc, rów­nież w to wie­rzą. W rze­czy­wi­sto­ści jed­nak cho­dzi o współ­za­wod­nic­two mocarstw. Klu­czem jest rów­no­waga sił, któ­rej Ame­ryka stara się być straż­ni­kiem. Za każ­dym razem, gdy poja­wia się mocar­stwo, które pre­ten­duje do roli lokal­nego hege­mona, czyli zagraża rów­no­wa­dze sił w Eura­zji, Ame­ryka to mocar­stwo pró­buje powstrzy­mać, a potem je nisz­czy. Cztery przy­kłady: Wil­hel­miń­skie Niemcy pod­czas I wojny świa­to­wej, III Rze­sza, Cesar­stwo Japo­nii i Zwią­zek Sowiecki. W tym ostat­nim wypadku zimna wojna nie prze­szła w gorącą, ale dopro­wa­dziła do upadku sowiec­kiej gospo­darki i pań­stwo, które rzu­ciło wyzwa­nie Sta­nom Zjed­no­czo­nym, zostało wyeli­mi­no­wane. Teraz pre­ten­den­tem do lokal­nej, a być może glo­bal­nej, hege­mo­nii są Chiny.