– Zabiłeś Sawicką pod wpływem impulsu. Później wyniosłeś i ukryłeś ciało – wyjaśnił Englert. – Do domu wróciłeś jedynie po to, by po sobie posprzątać, ale nie zdążyłeś.
Michalski zaklął siarczyście.
– Wyjechałem z domu z samego rana, mój sąsiad to potwierdzi, bo zamieniłem z nim kilka zdań. Gabi jeszcze wtedy spała. Wróciłem dlatego, że Mariola do mnie napisała, że coś się stało. Macie przecież tego esemesa.
– W takim razie gdzie byłeś przez cały dzień?