Niemiecki bękart
Camilla Läckberg — Kryminalne i sensacyjne

Postawiła nogę na pierwszym stopniu. Z dołu dochodził radosny śmiech Mai. Patrik bawił się z nią w salonie. Te odgłosy ją uspokoiły, mogła wejść na następny stopień. Potem jeszcze pięć. Pchnęła do góry klapę i znalazła się na strychu. W powietrze uniósł się tuman kurzu. Rozmawiali z Patrikiem o tym, żeby w przyszłości, gdy Maja będzie starsza, urządzić sobie tutaj prywatny kącik. Ale na razie był to najzwyklejszy strych z podłogą z desek i spadzistym dachem z odsłoniętym belkowaniem. I z mnóstwem rozmaitych rupieci, zabawek na choinkę i ubranek, z których wyrosła Maja, pudeł z przedmiotami nie dość ładnymi, żeby je trzymać w domu, lecz na tyle cennymi jako pamiątki, żeby ich nie wyrzucać.

W głębi, przy krótszej ścianie, stała stara drewniana skrzynia, wzmocniona blachą. Erika pomyślała, że takie skrzynie nazywano chyba kuframi amerykańskimi1. Podeszła i usiadła obok na podłodze. Przesunęła dłonią po skrzyni, zaczerpnęła tchu i podniosła wieko. Zmarszczyła się, gdy buchnął zapach stęchlizny. Co wywołuje ten wyraźny, duszący odór starzyzny? Pewnie pleśń, pomyślała, i od razu zaczęła ją swędzieć skóra na głowie.