Nieodnaleziona
Remigiusz Mróz — Literatura

Od razu pomyślałem, że muszę do niego napisać. Dowiedzieć się, co powiedziała Ewa, zupełnie jakby miało to jakiekolwiek znaczenie.

– Wysłałem mu wiadomość przed wyjściem z domu – dodał Blitz.

Skinąłem głową z wdzięcznością. Klient siedzący kawałek dalej chrząknął znacząco, ale go zignorowałem.

– Ktoś odpisał? – spytałem.

– Kilkanaście osób. Co jak co, ale to zdjęcie się wyróżnia.

Blitzkrieg miał rację. Lekko rozmyte stroboskopy w tle, duża impreza i ostrość ustawiona na roześmianą, ładną dziewczynę. Fotografia musiała przyciągać wzrok wszystkich przeglądających profil.

– Ktoś napisał coś konkretnego? – odezwałem się niepewnie.

– Nie. Same bzdurne komentarze, których nie chcesz czytać.

Nie chciałem, ale z pewnością przeczytam, kiedy tylko wrócę do domu. Wcześniej jednak musiałem odwiedzić inne miejsce. Naoglądałem się zbyt wielu filmów i seriali, by nie wiedzieć, że podstawowym błędem w takiej sytuacji jest zwlekanie z poinformowaniem organów ścigania.