Staruszek patrzył na dwóch mężczyzn stojących do niego tyłem i czuł, jak zalewają go rozpacz i wściekłość. Jak ma wyjaśnić to, co właśnie zobaczył? Lekarz powiedział, że gdy udar uszkadza zarówno przednią, jak i tylną część lewej półkuli mózgu, zniszczeniu ulega nie tylko mowa, lecz również ogólna zdolność do komunikowania się, z pisaniem i gestykulowaniem włącznie. Stary z trudem wrócił do fotela i usiadł. Wpatrywał się w rzekę, która nie przestawała płynąć. Niepowstrzymana. Niezaangażowana. Niezmienna. Po paru minutach serce zaczęło mu bić spokojniej. Kto wie, może to się w ogóle nie zdarzyło? Może to był tylko przebłysk kolejnego kroku wiodącego ku całkowitemu mrokowi starości? Albo, jak w tym wypadku, ku barwnemu światu halucynacji. Spojrzał na sukienkę. Przez moment, kiedy wydawało mu się, że pada na nią światło reflektorów samochodu, miał wrażenie, że widzi tańczącą w niej Olivię. Za szybą auta w oświetlonej kabinie dostrzegł twarz, którą już wcześniej widział. Którą pamiętał. A jedyne twarze, które ciągle pamiętał, to były te widziane tutaj, w sklepie. Tego mężczyznę widział tu dwa razy. Niebieskie oczy, blizna w kolorze wątroby. Za każdym razem kupował kamerę leśną.