Odwet
Vincent V. Severski — Kryminalne i sensacyjne

I pewnie nie było żadnego białego peugeota… Yacef, ty oszuście, pięknie to zagrałeś. Ach… ci Arabowie! – pomyślał, nieco rozbawiony tym oczywistym odkryciem, i uśmiechnął się do generała. Zrezygnował z pytania o to, kto go dzisiaj śledził, a nawet się ucieszył, że jest pod opieką algierskiej armii.

– To co? – Al-Burgiba podniósł się z krzesła. – Zaprasza mnie pan na kolację? Jestem głodny, a pan?

– Oczywiście, panie generale. Ja też, i jak rozumiem, kontynuujemy miłe zakończenie negocjacji?

– Ależ oczywiście, panie Zenonik… oczywiście. – Generał położył cygaro w popielniczce.