Pańszczyzna. Prawdziwa historia polskiego niewolnictwa
Kamil Janicki — Historyczne

Nie mieli ich na pewno przybysze z zagranicy. Już w 1557 roku pochodzący z Wenecji Luigi Lippomano – nuncjusz apostolski, człowiek światowy, wcześniej wysyłany przez kurię rzymską do Portugalii i Niemiec – pisał: „Szlachta polska ma nieograniczoną władzę nad wieśniakami, przywiedzionymi prawie do stanu niewoli”. Ton kolejnych relacji z Polski był podobny, ale stopień zdecydowania już znacznie większy. W XVII wieku zniknęło słowo „prawie”. W XVIII: byłoby ono wprost nie do pomyślenia. Gaspard de Tende, Francuz zatrudniony na dworze Jana Kazimierza Wazy, oddawał królowi liczne przysługi, zachował lojalność do samego końca, ale o polskim ustroju wypowiadał się z niemałym krytycyzmem. Najbardziej bulwersowała go sytuacja ludności wiejskiej. Stwierdził stanowczo: „Chłopi są niewolnikami”. I na rozliczne sposoby udowadniał taką tezę. Z jego opinią niewątpliwie zgadzał się pan Payen – też Francuz, urzędnik wysokiej rangi, mający koneksje na dworze Króla Słońce Ludwika XIV. Odwiedził on Rzeczpospolitą około roku 1660. O miejscowym pospólstwie pisał: „Chłopi to nieszczęśni biedacy. Panowie tyranizują ich bardziej, niż to się zwykło czynić z galernikami”.