Poza sezonem
Jørn Lier Horst — Kryminalne i sensacyjne

1

Znad morza napływały rzadkie kłęby mgły. Unosiły się ponad mokrym asfaltem niczym para wodna, tworząc małe aureole wokół latarni.

Ove Bakkerud prowadził samochód jedną ręką. Zewsząd otaczały go jesienne ciemności.

Lubił tę porę roku. Jesień, zanim opadną liście. Ostatnia wyprawa do domu letniskowego w Stavern po to, by przybić okiennice, wciągnąć łódź na ląd i zamknąć dom na zimę. Czekał na tę chwilę przez całe lato. To był jego weekend. Wiedział, że praca zajmie mu najwyżej dwie godziny niedzielnego popołudnia. Reszta czasu należała do niego.

Zwolnił i zjechał z głównej drogi w boczną, żwirową. Światła reflektorów prześlizgiwały się po krzewach dzikich róż, rosnących wzdłuż drogi aż do parkingu. Zegar na desce rozdzielczej wskazywał 21:37. Wyłączył silnik, wysiadł z auta i odetchnął rześkim morskim powietrzem. Uderzenia fal o brzeg przypominały dalekie odgłosy burzy.

Deszcz przestał padać, za to zerwał się silny wiatr, który rozgonił mgły. Snop światła bijący z latarni morskiej na Tvistein przeczesywał regularnie ląd, sprawiając, że mokre od deszczu nagie przybrzeżne skały połyskiwały tajemniczo.