Nowojorska policja poczytuje to za swoją zasługę, tłumacząc zjawisko udoskonaleniem strategii zwalczania przestępczości. Kryminolodzy upatrują przyczyn przede wszystkim w ograniczeniu handlu kokainą i starzeniu się populacji mieszkańców. Ekonomiści z kolei podkreślają ogromną rolę czynników gospodarczych, twierdząc, że dzięki pomyślnej dla miasta koniunkturze w latach dziewięćdziesiątych zatrudnienie znalazły osoby, które w innych warunkach szukałyby swojego miejsca w świecie przestępczym. Takimi przyczynami tradycyjnie tłumaczy się powstawanie lub wygasanie zjawisk społecznych, ale na dobrą sprawę każda z nich jest równie mało przekonująca, jak to, że powrót mody na Hush Puppies spowodowała garstka dzieciaków z East Village. Ograniczenie handlu narkotykami, starzenie się populacji i poprawa koniunktury gospodarczej nie są jednostkowymi aktami, lecz długotrwałymi procesami, które występują w całym kraju, a nie tylko w Nowym Jorku. Nie dają zatem odpowiedzi na pytanie, dlaczego przestępczość w Nowym Jorku spadła bardziej niż w innych miastach ani dlaczego nastąpiło to w tak zdumiewająco krótkim czasie. Bez wątpienia ogromną rolę odegrało udoskonalenie metod pracy policji.