Niewinni jak niewinni; ktoś, kto miałby się przedostać do ogrodzenia z ulicy, musiałby najpierw pokonać wysoki na pięć metrów mur zwieńczony drutem kolczastym.
– A tak w ogóle to w którą stronę jedziesz?
– Na Alexander Kiellands plass – odparł Per Vollan z nadzieją.
– Sorry – rzucił Arild. – Nie ten kierunek.
– To żaden problem, tu zaraz jest autobus.
– Świetnie. Odezwę się.