Prolog
Dwa lata wcześniej
Pokój wypełniał subtelny mrok.
Fallon czuła jego ciężar na nagich ramionach, gdy stojąc przed lustrem w zaciszu posiadłości Emersonów, starała się zwalczyć znużenie. Miała za sobą wyczerpujący tydzień. Wciąż nie potrafiła przestawić się z trybu „liceum” na tryb „studia”, choć od rozpoczęcia semestru minął już blisko miesiąc.
Wychodząc kilka godzin wcześniej z budynku uniwersytetu, marzyła jedynie o gorącej kąpieli i o spędzeniu spokojnego wieczoru w towarzystwie Taylora. Jego dwudzieste pierwsze urodziny były idealną okazją, aby nadrobić ostatnie tygodnie. Teraz mieli dla siebie zdecydowanie mniej czasu, niż gdy oboje wciąż uczęszczali do liceum. Nawet fakt, że studiowali na tym samym uniwersytecie, niewiele pomagał. Mijali się na korytarzu między zajęciami lub spędzali razem przerwy na lunch, choć nawet wtedy Fallon siedziała z nosem utkwionym w książkach.