Upiory
Jo Nesbø — Kryminalne i sensacyjne

Wpisał. Wiedział, że teraz bardziej wygląda na czterdziestokilkuletniego mężczyznę niż tamten zraniony starzec, który wyjeżdżał stąd trzy lata temu. Poddał się surowemu reżimowi ćwiczeń fizycznych, zdrowego jedzenia, odpowiedniej ilości snu i oczywiście stuprocentowej abstynencji. Nie chodziło mu o to, żeby wyglądać młodziej, tylko żeby nie umrzeć. Poza tym to lubił. Właściwie zawsze lubił rutynę, dyscyplinę, porządek. Dlaczego więc w jego życiu mimo wszystko panował chaos, autodestrukcja i zerwane relacje, przeżywane etapami między zaczernionymi okresami odurzenia? Puste rubryki patrzyły na niego pytająco. Były jednak za wąskie, by pomieścić odpowiedzi, których się domagały.

Permanent Address.

No cóż. Mieszkanie przy Sofies gate zostało sprzedane zaraz po jego wyjeździe trzy lata temu, tak samo dom rodziców na Oppsal. Przy jego obecnym zajęciu stały oficjalny adres łączyłby się z pewnym ryzykiem. Wpisał więc to, co zwykle, kiedy meldował się w hotelach: Chung King Mansion, Hongkong. Nie było to dalsze od prawdy niż jakikolwiek inny adres.

Profession.

Zabójstwa. Nie wpisał tego. Rubryka nie była zaznaczona.

Phone Number.