Widnokrąg 2019
Wiesław Myśliwski — Literatura

O, wielki kogut, ale to wielki kogut, dziadek pochyla się nad cebrzykiem, a kogut jakby słysząc, że go dziadek chwali, znów się pręży, trokuje. Dopiero gdy wujenka Jadwinia polewa go wrzątkiem z czajnika, kurczy się, flaczeje, i to jest jego wieczne odpoczywanie. A wujenka przepasuje się zapaską, podsuwa sobie stołeczek. Wyrwij mu ogon najpierw, przypomina dziadek. I wujenka całą garścią wyrywa ten ogon. Idzie wrzucić ten ogon pod kuchnię. Wydaje się, jakby pęk płomieni niosła, żeby ustrzec dom przed ogniem. Już łapie pogrzebacz, już zrywa fajerki. Wołam, wujenka nie wrzuca, zrobię sobie pióropusz! Będę Indianinem! Wujenka się waha, a masz, tylko sobie osusz. Po coś mu dała? Dziadek nie ukrywa niezadowolenia, chcesz, żeby się jeszcze dom kiedy spalił? A z czego sobie zrobi pióropusz, jak chce być Indianinem? Pawi u nas nie ma. Tam zabobon, miałby się dom przez ogon spalić. Widzicie ją, będzie z ogniem igrała.