Władza absolutna
Remigiusz Mróz — Kryminalne i sensacyjne

Większość polityków spojrzała na profesora Benkego. Nieco ekstrawagancki konstytucjonalista oddychał nierówno, jakby pędził tu na złamanie karku. Być może tak było, wszak on najlepiej wiedział, jak wiele jest na szali.

– Pan przewodniczący ma rację – przyznał. – Ciągłość władzy państwowej została przerwana.

– Tym bardziej należy czym prędzej ją przywrócić – zauważyła Swoboda.

Cezary zamknął oczy i nabrał tchu. W normalnych okolicznościach żadnemu ze zgromadzonych nie musiałby niczego tłumaczyć. W chwilach paniki i zagubienia jednak nikt nie był już niczego pewien.

– To nie takie proste – powiedział Benke. – To tak, jakby pani samochód spadł z urwiska, a pani zamierzałaby po chwili kontynuować jazdę jakby nigdy nic.

– Nie przesadza pan? – włączyła się Milena.

– Nie. W tej chwili Polska została pozbawiona części władzy państwowej, samo jej istnienie jako bytu państwowego jest wątpliwe i… na Boga, teraz właściwie wszystko może się zdarzyć.

Cezary spojrzał na szefa BBN-u, jakby spodziewał się, że ten podejmie wątek.

– Z pewnością nasi sąsiedzi już reagują? – spytał profesor, nie doczekawszy się żadnej reakcji.