Pamięci mojego Taty
Brudne i pokryte plamami rdzy, ale ostre jak brzytwa zęby wideł znalazły się tak blisko jego koloratki, że przerażony proboszcz parafii świętego Benedykta w Bogorii zacisnął powieki.
Zanim ksiądz Gerard Lasota wstąpił do seminarium duchownego, przez dwa lata studiował medycynę i wiedział doskonale, że nawet lekko uszkodzona tętnica szyjna w takich okolicznościach oznacza pewną śmierć. Można zatamować krwotok z każdej innej arterii prowadzącej krew z serca do narządów ciała, ale nie z tej. Założenie opaski uciskowej na szyi doprowadziłoby do uduszenia, co na jedno by wyszło. I tak koniec, i tak.