Wybaczam ci
Remigiusz Mróz — Kryminalne i sensacyjne

Odebrał nie mój mąż, ale mężczyzna, z którym wyszedł na miasto. Nazywał się Gracjan i był nie tylko wieloletnim partnerem mojej siostry, ale także moim największym wrzodem na dupie. Starłam się z nim praktycznie na dzień dobry, kiedy tylko poznaliśmy się jako gówniarze na podwórku. Zapowiadało się na burzliwą relację, przez lata jednak wykształciliśmy pewną nić sympatii – opierającą się głównie na przepychankach i docinkach.

Pewnie trochę pomogło to, że Gracjan i mój mąż bardzo szybko odnaleźli wspólny język – życie z żadną z nas bowiem nie należało do najłatwiejszych. Różniłyśmy się charakterologicznie tak bardzo, jak każde inne siostry będące w podobnym wieku, ale miałyśmy jedną cechę wspólną. Obydwie dawałyśmy popalić swoim facetom.

W kwestii ich doboru miałyśmy jednak gusta całkowicie odmienne. Rafał był człowiekiem poukładanym, zawsze zadbanym i w kondycji fizycznej tak dobrej, że każdy mój nadprogramowy kilogram był obarczony dodatkowymi wyrzutami sumienia. Miał stabilną pracę w finansach, zarabiał wcale niemało i większość kasy inwestował.