Zasłona dymna
Thomas Enger, Jørn Lier Horst — Kryminalne i sensacyjne

– Leżał w skrzynce przy bramie – wyjaśnił Frankmann.

Isaksen pomacał kopertę. W środku było coś sztywniejszego od listu. Może pocztówka?

Potarł kciukiem miejsce, w którym powinien znajdować się znaczek, i odwrócił list. Żadnego nadawcy.

Nie pamiętał, kiedy ostatnio dostał odręcznie napisany list. Po śmierci matki przestały przychodzić nawet kartki z życzeniami na Boże Narodzenie.

Frankmann stał w drzwiach celi wyraźnie zaciekawiony.

– Normalnie powinien zostać sprawdzony razem z resztą poczty – powiedział, wyjaśniając, dlaczego nie może wyjść, dopóki list nie zostanie otwarty.

Isaksen odgiął pasek klejowy z tyłu koperty i ostrożnie go oderwał. Poszerzył otwór dwoma palcami i zajrzał do środka.

To było zdjęcie.

Wyjął je i poczuł, jak serce zamiera mu w piersi.

Dziewczynka na fotografii miała osiem, może dziewięć lat, niebieską bluzę z kapturem i długie brązowe włosy, upięte wysoko w koński ogon. Siedziała w ławce szkolnej, trzymając dłonie na książce. Nosiła aparat ortodontyczny, którego nie była w stanie ukryć, ponieważ uśmiechała się do kamery. Grzbiet nosa miała usiany piegami, a jej oczy były lodowato niebieskie, jak jego własne.

– To ona – wykrztusił.

Frankmann zrobił krok w jego stronę.