Prolog
1 sierpnia 1944 roku w Warszawie znajdowało się pół miliona kobiet. W trakcie sześćdziesięciu trzech dni heroicznej bitwy walczyły, bały się, śmiały, kochały, opłakiwały bliskich. Chroniły swoje dzieci, ukrywały się w piwnicach, biły na barykadach. Przeżywały momenty triumfu i zaznawały goryczy klęski. Wiele z nich zginęło, wiele zostało rannych, niemal wszystkie straciły dorobek całego życia i przeżyły gehennę wypędzenia. Powstanie Warszawskie było również ich doświadczeniem.
W większości przypadków było to doświadczenie niezwykle dramatyczne. Warszawskie kobiety przeszły przez piekło. Niestety, w historii pisanej przez mężczyzn i dla mężczyzn nie poświęcono ich przeżyciom tyle miejsca, na ile zasługiwały. Książka, którą trzymają Państwo w rękach, jest próbą wypełnienia, choćby w niewielkim stopniu, tej luki. Oddaję głos jedenastu z nich. Jedenastu spośród pół miliona bohaterek.
Dziewczyny z Powstania
W sukienkach na barykady Sławka do dziś żałuje, że nie pocałowała młodego powstańca, który się w niej kochał. Halina urodziła synka tuż przed godziną „W” i cudem ocaliła mu życie. Zosia złamała konspiracyjne zasady i zdradziła swoje imię ukochanemu. Powstanie Warszawskie miało trwać kilka dni. Godzina „W” zastała kobiety w codziennych sytuacjach: na ulicach, w szkołac...
Spodobał Ci się fragment?
e-book
e-book
e-book
e-book