PROLOG
Gianna
To, co zobaczyłam w lustrze, mogłoby być sceną otwierającą horror. Krew pokrywała moją brodę, a z rozcięcia w dolnej wardze sączyło się jej jeszcze więcej i całość wsiąkała w moją białą koszulkę. Warga już puchła, ale z radością zauważyłam, że moje oczy były suche – ani śladu łez.
Za moimi plecami pojawił się Matteo. Górował nade mną, mrocznymi oczami badając moją obitą twarz. Bez swojego słynnego uśmiechu rekina i aroganckiego rozbawienia wyglądał niemal znośnie.
– Nie wiesz, kiedy się zamknąć, co? – Jego usta ułożyły się w pogardliwy uśmieszek, lecz coś wyglądało nie tak. W jego wzroku tkwiło coś niepokojącego. Jego spojrzenie przypominało to, które widziałam u niego po tym, jak w piwnicy zajął się schwytanymi Rosjanami. W głębi jego oczu czaiło się coś spaczonego.
– Ty też nie – powiedziałam, a następnie skrzywiłam się, gdy poczułam w wardze kłujący ból.
– Prawda – przyznał dziwnym głosem. Zanim zdążyłam zareagować, złapał mnie za biodra, odwrócił i posadził na umywalce. – Dlatego jesteśmy dla siebie stworzeni.
Powrócił jego arogancki uśmiech. I zaraz po tym ten bydlak wszedł mi między nogi.
– Co ty robisz? – wysyczałam, zsuwając się z krawędzi umywalki i popychając go w klatkę piersiową; chciałam zwiększyć między nami odstęp.
Nie ruszył się, ponieważ był dla mnie za silny. Uśmiechnął się jeszcze szerzej. Złapał mnie za brodę i przechylił moją głowę do góry.
– Chcę spojrzeć na twoją wargę – oznajmił.
– Nie potrzebuję już twojej pomocy. Mogłeś pomóc wcześniej i powstrzymać mojego ojca przed jej rozwaleniem.
– Tak. Powinienem był to zrobić – stwierdził mrocznym głosem, muskając kciukiem ranę i rozchylając moje usta. – Gdyby Luca mnie nie przytrzymał, wbiłbym twojemu ojcu nóż w plecy. Miałbym w dupie konsekwencje. Może i tak to zrobię. Zajebiście bardzo by mi się to podobało.
Puścił moją wargę i wyciągnął długi, zakrzywiony nóż z kabury znajdującej się pod jego marynarką, po czym obrócił go w dłoni z wyrachowanym wyrazem twarzy. Następnie zerknął na mnie.
– Chcesz, żebym go zabił? – zapytał.
Boże, tak. Wzdrygnęłam się na dźwięk głosu Matteo. Wiedziałam, że to było złe, ale po tym, co powiedział dzisiaj ojciec, chciałam zobaczyć, jak błaga o litość, a Matteo z pewnością potrafił rzucić na kolana każdego, co ekscytowało mnie w przerażający sposób. Właśnie dlatego od zawsze pragnęłam uciec z tego życia, z tego powodu nadal chciałam uciec. Przez ten sposób egzystencji miałam potencjał do okrucieństwa, nieważne, jak bardzo próbowałam przekonać siebie, że było przeciwnie.
– To oznaczałoby wojnę między Chicago i Nowym Jorkiem – oznajmiłam po prostu, chociaż miałam w dupie pokój. Mężczyźni i tak wkrótce znaleźliby powód do tego, żeby rzucić się sobie do gardeł. Ktoś bezustannie znieważał czyjąś dumę, a wtedy mogło się wydarzyć wszystko.
– Patrzenie, jak twój ojciec wykrwawia się u moich stóp, byłoby tego warte. Ty jesteś tego warta.
Złączeni nienawiścią
Gianna obiecała sobie, że nigdy nie podzieli losu swojej siostry Arii, która została żoną zupełnie obcego mężczyzny. Tak nie będzie wyglądała przyszłość Gianny, choćby miała zapłacić za to własną krwią.Matteo „Ostrze” Vitiello postanowił, że ożeni się z Gianną, kiedy tylko zobaczył ją na ślubie swojego brata Luki. Rocco Scuderi przystał na tę zachciankę i obiecał Matteo rękę sw...
Spodobał Ci się fragment?
e-book
e-book · audio
e-book · audio
e-book · audio