To było w czasach, kiedy kosz na śmieci wykładano gazetami. Ekologicznie. Tylko pety przyklejały się do kubła i trzeba było myć po brzegach. W czasach, kiedy pytałyśmy: „Czy to jest derma?”, trzymając skóropodobną torbę. Dziś trzeba by powiedzieć „z ekoskóry”. O ile bliższa była mi ta „derma”. Derma, z łaciny „skóra”. Ale łacina to taka podróba. Taka pretensjonalna. W każdym razie to było wtedy, gdy drzwi do mieszkań w blokach obijano drewnem, a po drugiej stronie dermą z ćwiekami. Boazerię kładziono w przedpokojach. Baranek na ścianach sypialni. Kasetony na suficie. Te czasy.
Reszta tekstu dostępna w regularnej sprzedaży.