– Zwiadowczo zazwyczaj jest coś w stylu: bardzo miło spędziłem z tobą czas/przypomniałem sobie, jak to jest być młodym/powiew młodości i świeżości/przypomniałaś mi, jaka medycyna jest fascynująca, chce ci przekazać jak najwięcej, będziesz fantastycznym lekarzem/bla, bla, bla, masz piękne oczy. A ona, stojąc przede mną, beczała, że nie ma pracy, ma trójkę dzieci, kocha męża i żebym tego nie niszczyła, bo gdzie ona pójdzie i co zrobi bez niego? Oni zazwyczaj nie żenią się z lekarkami, bo nie chcą mieć w domu konkurencji, wolą znaleźć jakąś szarą myszkę, która im ugotuje, posprząta, a przede wszystkim będzie bardzo wdzięczna za cudowną złotą rękę, która pozwala jej żyć na wysokiej stopie. Taka będzie oddana i nie podskoczy, bo wie, że bez mężusia świat się skończy.