Brud
Piotr C — Literatura

Przy oknie siedzą dwaj biznesmeni koło pięćdziesiątki. Jeden jest z wąsem, drugi bez wąsa. Ten z wąsem jest szczupły, wysoki, obcięty na jeża i lekko zgarbiony. Wygląda jak sęp albo przedsiębiorca pogrzebowy. Drugi jest niższy, blady, piegowaty i rudawy. Ma za ciasną koszulę, przez którą przebija się brzuch. Piją czystą pod sok porzeczkowy i zakąszają orzeszkami na przemian z czipsami. Rytualnie co jakiś czas serwetkami ocierają twarze z potu. Właściwie nie rozmawiają. Piją szybko. Kolejka za kolejką. Stara socjalistyczna szkoła. Chyba brakuje im meduzy, śledzia i ogórków. Ale i tak mają dobry wieczór.