Cham z kulą w głowie
Ziemowit Szczerek — Literatura

Tak, a jakże, wieśniactwo też może być zbrodnią. Dla znacznej części mieszkańców Warszawy jest. A także skrupulatnie ukrywaną – choć nieukrywalną przecież – tajemnicą. Bo o ile do Warszawy zawsze napływało, napływa i napływać będzie mnóstwo wieśniaków z prowincji, o tyle pierwsze, co ci wieśniacy będą robić, to ukrywać swoje chamskie, wieśniackie pochodzenie. Takich ukrywających się, maskujących ekswieśniaków poznać można głównie po tym, że to właśnie oni obstalują u krawców rękodzielne garnitury, koszule, nadwykrojone, nadzaprojektowane, nadbogate. I że starają się, jak mogą, zasilić gromady przesiadujące w rzeczonych dandysowskich modnych knajpach.

Poza Karym. Kary jest chamem, wieśniakiem z prowincji i jak wieśniak z prowincji się ubiera. I plac Wilsona wymawia przez „ł”.