Cherub
Przemysław Piotrowski — Kryminalne i sensacyjne

Jesz­cze przez chwilę patrzył w oczy przy­ja­ciela, po czym wypu­ścił powie­trze i z powro­tem obró­cił się do niego tyłem. Pod­cią­gnął koł­drę pod brodę. Kilka łóżek dalej ktoś zaczął gło­śno chra­pać. Obaj wie­dzieli kto. Przez krzywą prze­grodę nosową Gruby czę­sto miał pro­blemy z oddy­cha­niem. Dole­gli­wo­ści nasi­lały się wio­sną, gdy drzewa zaczy­nały pylić. Wtedy chra­pał jak zwierz.

– Wie­rzysz mi? – zapy­tał szep­tem przy­ja­ciel.

– Chciał­bym. Tylko…

– Boisz się, co będzie, gdy wyj­dziesz? Gdy wyj­dziemy?

– Nie wiem. Może. Chyba tak…

– Pora­dzimy sobie. Już nie­długo zosta­wimy za sobą cały ten gnój. Zaczniemy nowe życie.

– W takim razie pocze­kam na cie­bie.

– Spró­bo­wał­byś nie… – W tonie męż­czy­zny dało się wyczuć szorstką nutę.

– Szu­kał­byś mnie?

– Szu­kał­bym i zna­lazł choćby na krańcu świata. Jesteś i zawsze byłeś tylko mój, prawda?

– Tak.

– I zawsze będziesz… – Palce przy­ja­ciela zaci­snęły się na jego bio­drze.

– Zawsze.

– Mam, kurwa, taką nadzieję.

Chwilę póź­niej chło­pak wzdry­gnął się i cicho jęk­nął, gdy przy­ja­ciel w niego wszedł.