Cień góry
Gregory David Roberts — Literatura

– Dobrze. Dżamal, przygotuj mi następną chillum. Dużą i mocną. Gigantyczną. Legendarną. To będzie akt współczucia zatrącający o cud. Do widzenia wszystkim zebranym. – Dennis założył ręce na piersi, przymknął oczy i wprowadził się w stan relaksu: prawie śmiertelny bezruch z pięcioma oddechami na minutę. Nikt się nie poruszył, nikt się nie odezwał. Dżamal z żarliwym skupieniem przygotowywał legendarną chillum. Wszyscy wpatrywali się w Dennisa. Chwyciłem Vikrama za koszulę.

– Wyjdźmy stąd – szepnąłem, wyciągając go z pokoju. – Do widzenia wszystkim zebranym.

– Hej, poczekajcie na mnie! – zawołał za nami Naveen, wybiegając przez balkonowe drzwi.