Podążali właśnie do kantoru Rosenbluma, by sprzedać ostatnią piękną rzecz, jaka znajdowała się w ich obszernym mieszkaniu przy Bregenzer Strasse. Kamienica czynszowa usytuowana była niedaleko Olivaer Platz, w dzielnicy Charlottenburg, i należała do najbardziej eleganckich w tej okolicy. Rodzina Judith zajmowała lokal na parterze, a największą jego część stanowiło atelier ojca, Ismaela, który uchodził za mistrza w swoim fachu, a niektórzy nazywali go nawet cudotwórcą. Judith, słysząc podobne opinie na temat talentu ojca, nie mogła pojąć, dlaczego wobec tego musieli wyprzedać wszystkie cenne rzeczy, jakie posiadali w domu. Za każdym razem ojciec otrzymywał za te piękne przedmioty całą masę pieniędzy, które niekiedy nie mogły pomieścić się nawet w ich ogromnej walizce. Banknoty walały się także po całym mieszkaniu, a ona patrzyła na piętrzące się stosy papierków i myślała sobie, że teraz są bardzo bogaci i za chwilę kupią kolejne ładne przedmioty, by wypełnić ich coraz bardziej puste mieszkanie. Tymczasem okazywało się, iż za owe góry marek mogli kupić jedynie chleb i lekarstwa dla matki.