Córka fałszerza. Tom 1
Joanna Jax — Literatura

Serafin mawiał, że ojciec ma kiepski fach, bo w trudnych czasach ludzie myślą jedynie o zaspokojeniu podstawowych potrzeb, a nie o dziełach sztuki malarskiej, i dziewczynka czasem nawet miała żal do taty, że wybrał tak niepopularne zajęcie. W takich chwilach ojciec Judith bardzo się złościł i mówił, że teraz znalezienie jakiejkolwiek pracy graniczy z cudem i jedynie firmy pogrzebowe mają stały ruch w interesie, on jednak nie ma zamiaru zostać grabarzem.

Powrócili do mieszkania przy Bregenzer, które teraz wydawało się puste i bezduszne. Z mebli pozostał jedynie solidny ciemny stół, wykonany z dębowego drewna, i stara kanapa, którą ojciec dawno temu zabrał do swojej pracowni, a teraz przyniósł z powrotem, by mieli na czym siedzieć. Uchowały się także cztery krzesła, ale może dlatego, że kiedy mieli psa, ten obgryzł w nich wszystkie nogi i teraz nikt nie chciałby kupić takiego zniszczonego mebla. Zniknęły nawet miękkie dywany, po których zwykle biegała boso, bujany fotel matki i kolekcja porcelanowych figurek, które podobno kosztowały fortunę. Teraz mieszkanie wydawało się obce, mimo że wciąż był w nim ojciec, mama i Serafin.