A teraz… Proszę sobie wyobrazić pusty czteropiętrowy dom. Dom bez lokatorów, za to pełen rzeczy, mebli i ubrań, z których już nigdy nikt nie będzie mógł korzystać. Ten dom bowiem znajduje się w Czarnobylu. Ale właśnie w takim domu, w martwym mieście, organizatorzy procesu winnych katastrofy nuklearnej zwołali skromną konferencję prasową. Na najwyższym szczeblu, w Komitecie Centralnym KPZR uznano, że sprawę należy rozpatrzyć na miejscu przestępstwa. W samym Czarnobylu. Proces odbywał się w budynku lokalnego Domu Kultury. Na ławie oskarżonych zasiadło sześć osób – dyrektor elektrowni Wiktor Briuchanow, naczelny inżynier Nikołaj Fomin, zastępca naczelnego inżyniera Anatolij Diatłow, szef zmiany Boris
Rogożkin, szef wydziału reaktora Aleksandr Kowalenko, inspektor Państwowego Nadzoru Energii Atomowej ZSRR Jurij Łauszkin.