Czarnobylska modlitwa
Swietłana Aleksijewicz — Techniczne, o inżynierii i rolnictwie

Na widowni pustawo. Przyjechali wyłącznie dziennikarze. Zresztą ludzi tu już nie ma, miasto zostało „zamknięte” jako „strefa kontroli promieniowania”. Może właśnie dlatego wybrano je na miejsce procesu? Im mniej świadków, tym mniejszy hałas. Nie ma kamer telewizyjnych ani zachodnich dziennikarzy. Wszyscy oczywiście chcieli zobaczyć na ławie oskarżonych dziesiątki odpowiedzialnych urzędników, między nimi zaś – tych z Moskwy. Odpowiedzialność winni byli ponieść również naukowcy, ale władze wyraziły zgodę jedynie na „pionki”.

Wyrok. Wiktor Briuchanow, Nikołaj Fomin i Anatolij Diatłow dostali po dziesięć lat. Wyroki dla innych były mniejsze. Diatłow i Łauszkin zmarli w więzieniu wskutek chorób spowodowanych silnym napromieniowaniem. Główny inżynier Nikołaj Fomin zwariował. Dyrektor Briuchanow odsiedział swój wyrok, całe dziesięć lat. Po wyjściu z więzienia powitali go najbliżsi oraz kilku dziennikarzy. Wydarzenie przemknęło niezauważone.

Były dyrektor mieszka w Kijowie, pracuje jako zwykły urzędnik w jednej z firm…

Tak kończy się historia…