Czas pokaże
Anna Ficner-Ogonowska — Literatura

– Dobrze… Już, już… – Nela wstała bez ociągania.

Ruszyły do wyjścia. Wnętrza, które miały za chwilę opuścić, lśniły czystością i pachniały świeżo.

– Jula – odezwała się niespodziewanie Nela, właśnie kończąc zakładać buty. – A tobie podoba się ten Nowy?

– Mnie?! – zdziwiła się szczerze. – Czy ja wiem… – wzruszyła ramionami. – Chyba do tej pory nie rozpatrywałam go w miłosnych kategoriach. Raczej nic do niego nie czuję. Żaden grom z jasnego nieba mnie nie trafił, kiedy go pierwszy raz zobaczyłam. Zatem szans na romans brak – podsumowała w pośpiechu, zamykając mieszkanie.

– Ja jednak wczoraj coś zauważyłam… – zaczęła zagadkowo Nela.

– Co? – ponagliła ją, gdyż samo pytające spojrzenie okazało się niewystarczające.

– Kiedy wczoraj na ćwiczeniach zwróciłaś Larwie uwagę, że przetrzymuje twój skrypt, to Nowy spojrzał na ciebie z wielkim uznaniem.

Niechętnie przywołała w pamięci obraz Larwy, czyli Aśki, ponieważ nie lubiła marnować czasu na rozmyślania o osobach zapatrzonych w siebie, w dodatku nieżyczliwych. A taka właśnie była Larwa.

– Pewnie dlatego, że jestem jedną z niewielu osób na roku, które są w stanie powiedzieć jaśnie piękności, co o niej myślą – chciała uciąć temat.