– Nie wiem, czy tylko dlatego… – Nela kontynuowała wątek Nowego, gdy wychodziły z budynku na mróz, który podobnie jak Larwa nie wiedział, kiedy powiedzieć sobie dość.
– Posłuchaj! – postanowiła kategorycznie przerwać podchody przyjaciółki. – Chociaż Nowy niezaprzeczalnie jest przystojniakiem jakich mało na uniwerku, to mnie nie kręci, więc gdybyś była zainteresowana, mną możesz się zupełnie nie przejmować – mówiąc to, przyspieszyła kroku, za to Nela stanęła jak wryta.
– Dlaczego myślisz, że on, że ja… – przyjaciółka zacięła się na dobre.
– A dlaczegóż by nie?
Zatrzymała się, choć była pewna, że mróz atakuje wtedy ze zdwojoną siłą.
– Bo może podoba mi się ktoś całkiem inny… – zagadkowość Neli była intrygująca.
– Kto? – zapytała natychmiast.
– Nie powiem ci, bo mnie wyśmiejesz – szczerość Neli była godna podziwu, jak zwykle.
– Bez obaw, nic takiego się nie stanie. Mam zamarzniętą twarz.
– Rzeczywiście, powinnyśmy przyspieszyć.
Nela ruszyła przed siebie, zręcznie zmieniając temat swej tajemniczej miłosnej fascynacji.
– Ale powiesz mi kiedyś? – zapytała ostrożnie.
– Nigdy. Bo on jest z innego świata… – tajemniczość Neli rosła z każdym wypowiadanym zdaniem.