Kraków, połowa sierpnia 1385 roku
– Nie będę powtarzać po raz drugi… – wycedziła przez zęby Jadwiga. Ręce jej drżały, twarz miała rozpaloną, oczyma miotała błyskawice. Z sykiem wypuściła z płuc powietrze, wzięła jeszcze jeden głęboki oddech i, wbrew zapowiedziom, ponowiła rozkaz: – Macie natychmiast otworzyć bramę. Kara spotka każdego, kto mi się sprzeciwi…