– Tak, raz… – Julia urwała, kiedy wjechały na podjazd. – Oto i on. Wygląda zupełnie tak samo.
Alicia zerknęła na okazały budynek.
– Moim zdaniem prezentuje się jeszcze lepiej. Zapomniałam już, jaki jest piękny.
– Ja nigdy nie zapomniałam – szepnęła Julia.
Zatopione we własnych myślach minęły powoli sznur samochodów. Wharton Park zbudowano w klasycznym georgiańskim stylu dla bratanka pierwszego premiera Wielkiej Brytanii. Nieszczęśnik zmarł jednak, zanim dom został ukończony. W ciągu trzystu lat kamień z Aislaby, z którego niemal w całości go zbudowano, nabrał delikatnego żółtawego odcienia.
Siedem przęseł i podwójne schody, które wznosiły się od piwnicy aż do piano nobile 1, tworząc taras z widokiem na park, dodawały posiadłości francuskiego splendoru. Stojące w rogach budynku, nakryte kopułami wieżyczki, rozległy portyk wspierany przez cztery potężne jońskie kolumny i stojąca na szczycie niszczejąca statua Britannii, miały w sobie coś majestatycznego i ekscentrycznego zarazem.